Przymierzamy się do zrobienia warsztatów o niepłodności. Ankieta: czego chciałybyście się na nich dowiedzieć?

Mój M. przyniósł ze swojej pracy pomysł. Mógłby z firmą, w której pracuje, zorganizować dla nas warsztaty na temat leczenia i skutków niepłodności. Postara się też pozyskać dla nas znanych lekarzy od niepłodności, żeby odpowiedzieli na nasze pytania. Poza samym leczeniem, chcemy też poruszyć aspekt psychologiczny.

Aby pozyskać finansowanie, musimy najpierw przygotować program warsztatów. Postanowiliśmy przeprowadzić ankietę, żeby dowiedzieć się, co jest dla Was ważne, czego chciałybyście się dowiedzieć i z kim spotkać.

Z ankiety chcemy się też dowiedzieć, w których miastach w Polsce warto zorganizować spotkania (bądź gdzie jesteście gotowe dojechać), stąd pytanie o lokalizację.

Ankieta jest anonimowa i ma posłużyć do przygotowania dopasowanego do nas programu. Pytania zaproponowała firma, która ma nam pomóc to zorganizować.

Naszym założeniem jest, aby warsztaty były całkowicie bezpłatne. Wszystko zależy od tego, czy uda nam się pozyskać na to grant naukowy.

Nie obiecuję, że to się uda. Ale od czegoś trzeba zacząć, mam nadzieję, że pomysł wypali i spotkamy się na warsztatach :)

Link do ankiety  (aktualne do 31 marca).

Ten wpis został opublikowany w kategorii Iza i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

147 odpowiedzi na „Przymierzamy się do zrobienia warsztatów o niepłodności. Ankieta: czego chciałybyście się na nich dowiedzieć?

  1. ~pati pisze:

    Izunia Kochana już sie za to biore :)

  2. ~mała Ania pisze:

    Zrobione :)

  3. ~mała Ania pisze:

    Izus wiem, że niby anonimowa ale wpadłam na to po wypełnieniu- co do specjalistów z jakimi chcielibyśmy się spotkac- pomyślałam jeszcze o embriologach, oni robią kawał roboty, a tak mało jest z nimi kontaktu. Ja bym chciała spotkać się z jakimś, np. dr Kozieł z N.

    • ~Mąż Izy pisze:

      Mała Ania, super pomysł. Jeżeli chodzi o dr Kozioł, to jest też prezesem PTMiR, więc spora ciekawych rzeczy mogłaby nam przekazać :)

    • ~Iza krotki blog pisze:

      Aniu, anonimowa dla Waszego komfortu, mnie nie przeszkadza, jak sie dzielimy informacjami :) tak, to ważna myśl z embriologiem!!! Sama na to nie wpadłam! I tym bardziej widać, jak ważne sa konsultacje przed takimi spotkaniami.

    • ~Wężon pisze:

      Właśnie – embriolog.
      To najbardziej tajemnicza postać. Ja np. nigdy nie rozmawiałam z embriologiem. W mojej klinice nie dzwonią i nie dzwoni się do nich. Jedyny kontakt to podanie nazwiska przy transferze.

      Bardzo jestem ciekawa jak to z tym mrożeniem zarodków. Jedni mówią, że mrożą dwudniowe jak są słabe, żeby jakieś były, inni, że jak są dobre i nie budzą wątpliwości. I jaka jest skuteczność transferów z młodszych i starszych zarodków.

      No i jeszcze fakty i mity dotyczące czasu przed i po transferze i ciąży:
      - czy i czym można sobie zaszkodzić po transferze
      - co z farbowaniem włosów i malowaniem paznokcie- czy naprawdę coś i co konkretnie może nam zaszkodzić (tzn. czy szkodliwe są substancje, które mogą przeniknąć przez skórę, czy raczej wdychanie)
      - co z opalaniem – czy może zaszkodzić płodowi

      • ~mała Ania pisze:

        Albo czy to.prawda, że w dniu transferu nie można się myć pachnącymi kosmetykami, używać perfum itp :) ja z dr Kozioł miałam przyjemność rozmawiać, bo sama do mnie zadzwoniła i dopytywalam o mnożenie w 2-3 dobie i w 5. Wypowiedziała swoje zdanie. Bardzo miła kobieta. Na ostatniej wizycie w N dr L. pytał mnie, czy widziałam gdzieś opinie na znany lekarz albo gdzieś indziej na temat jej osoby, mówił o tym, że ma ogromny udział w sukcesach ciążowych, a ludzie o tym nie myślą w ogóle. Powiedziałam mu, że to pewnie dlatego że ludzie mają kontakt z lekarzem prowadzącym od ivf. a nie z embriologami, że pewnie dlatego tak jest, ale w sumie chłop ma rację, kobieta, czy inni embriolodzy mają decydujący często udział w całej procedurze, a im nikt nie dziękuję, nie mówi że fajnie ze się udało.

      • ~iza krotki blog pisze:

        Dzięki Wężon za uwagi.
        Obawiam się, że na część z tych pytań nie ma wystarczających badań – nikt nie odważy się (nie wolno) testować substancji z farby do włosów na kobiecie w ciąży – a reszta to spekulacje. A może się mylę?

  4. ~gaja pisze:

    Nawet widzę nazwisko prof., u którego się leczyłam… Oj, miałabym kilka zażaleń … przede wszystkim na brak czasu dla pacjentek i „taśmowe” podejście. Ciekawe, czy znalazłby czas na takie warsztaty??

    • ~Iza krotki blog pisze:

      :( przykro mi Gaja i wiem, że niejedna z nas powie to samo o niejednym lekarzu… Ja tez… Ta ankieta tutaj to na razie luźna i niewiążąca propozycja, mam nadzieję, że mimo to znalazłabyś coś dla siebie. Gdyby się udało.

  5. ~Anitt pisze:

    Iza, cóż za wiosenna szata graficzna przy ankiecie :-)
    Wypelnilam również ankiete. Wiem ze moze ja nie z tego etapu, moze nie z poslki ale jak ją wypełniałam to myślałam co bylo przed ciążą. Czego się bałam i co było dla mnie ważne.
    Izo, brakuje nam Ciebie. Jak szycie? Cos nowego pojawiło się w szafie?
    Ściskam mocnoo

    • krotki.blog pisze:

      Anitt, wyłączyłam się na 2 tygodnie z powodu szycia właśnie. POżyczyłam od znajomej 60 (słownie: sześćdziesiat) Burd z lat 1998-2003.
      Wyobraź sobie – setki wykrojów, do których normalnie nie masz praktycznie dostępu.
      Zakopałam się z 20-letnich gazetach na dziesiatki godzin.
      ALe już się odkopałam. Wracaaaaaaaaam!

      • ~Wężon pisze:

        I co z tego zakopania wynikło? Co uszyłaś?
        I dlaczego 20-letnie? Nie podoba Ci się obecna moda?

        • ~iza krotki blog pisze:

          Z tego zakopania wyniknęło, że wyrysowałam kilkadziesiąt wykrojów. Mam całą szufladę rzeczy do uszycia. Na razie tylko na papierze.
          Na jeden wykrój potrzebuję średnio min. godzinę.
          Nic nie szyłam, tylko temperowałam ołówek co chwilę :)

          Wyłowiłam perełki – albo mierzone własnym gustem albo naprawdę kultowe rzeczy, np. gorset, który pojawił się w Burdzie kilkanaście lat temu i potem już nigdy nigdzie nie – to wiem akurat po czytaniu rozmaitych forów.

          Niekoniecznie szukam rzeczy modnych. Wolę te ładne i te, w których dobrze wyglądam :) Sama na pewno coś byś znalazła dla siebie.

  6. ~En pisze:

    Świetna inicjatywa! Przekuć coś bardzo trudnego dla samych siebie w coś dobrego dla innych, brawo!
    Ankiety nie wypełnię, bo to już nie ten etap i zaburzyłoby wyliczenia, ale mam nadzieję, że wiele dziewczyn wypełni, bo jest to w końcu coś dla nas i uwaga, za darmo. Nowość w tej chorobie, prawda? (Oczywiście pamiętam o warsztatach Olgi82 :))
    Czy braliście pod uwagę reklamę ankiety w klinikach lub na stronach www (np. nasz bocian, chcemy być rodzicami)? Pozdrawiam :)

    • krotki.blog pisze:

      En, dzięki, moim zdaniem możesz wypełnić. Ja wypełniłam, choć też już większość pytań mnie nie dotyczy…Ale wiem, co mnie interesowało, bolało i czego mi brakowało… :)

      Co do reklamy ankiety – jestem w szoku, jak wiele osób ją wypełnia. Reakcja jest znacznie żywsza, niże przewidywałam.
      A dla mnie jesteście najsliniejszą grupą reprezentatywną… :) To o Was myślimy, marząc o warsztatach. Na razie oceniam, że badanie na blogu będzie wystarczająco przekrojowe. Ale jeśli nie, to oczywiście super pomysł, dzięki, zanotowane w głowie :)

    • ~Wężon pisze:

      En, Iza, obie duże redakcje – Chcemy być rodzicami i Niepłodni razem mają swoje warsztaty. Chcemy … współpracuje z Novum, a Niepłodni z Invimedem.
      Mają to być cykle warsztatów – spotkania z lekarzami, psychologami, couchami, dietetykami. Pierwsze się odbyły w lutym. Były całkowicie bezpłatne. Ja byłam na tych z Niepłodnych, Paradise miała iść na te do Chcemy Być Rodzicami.
      Na moich było bardzo fajnie. Wykłady niezłe, w przerwie zapewniony lunch i drobne prezenty od sponsorów. W losowaniu wygrałam jeden z trzech bonów do spa na 500 zł.

      Tak więc taka oferta jest. Zrobiło się to „modne”.

      Jestem ciekawa, czy byliby zainteresowani rozpropagowaniem Waszej ankiety i warsztatów. Sobie zrobili do tego stopnia konkurencyjnie, że warsztaty odbyły się tego samego dnia, w tych samych godzinach.

      • ~iza krotki blog pisze:

        Nie mam zamiaru konkurować z żadną redakcją, jestem tylko blogerką.
        Mam… mamy za to coś, czego może brakuje innym. Mamy siebie. To nasze historie są siłą napędową tego miejsca. Kiedy nasze historie się skończą, skończy się blog.
        A co do samych warsztatów – jak to powiedział przed chwilą mój M. – one mają być szyte na miarę. Pod nas.

  7. ~Franczeska pisze:

    Iza,
    Swietny pomysl z takimi warsztatami. Pewnie nie uda mi sie wpasc ze wzgledu na odleglosc, ale odpowiedzialam, bo pytanie sa uniwersalne
    BTW – czy umiescic wyniki ankiety, jak juz zbierzesz wszystkie odpowiedzi?
    Jestem ciekawa wynikow, na razie iwdze, ze jestem bardzo zgodna z reszta :-)

    Dziewczyny,
    Martwie sie
    To juz 21 dni od transferu i nadal nie ma okresu
    19 dnia beta wykazala 0,1 i wykazala spadek wartosci sprzed 2 dni, czyli ciazy na pewno nie ma
    Pewnie to ciaza biochemiczna, ale sama sie skonczy? Czy trzeba jej pomoc?
    Dzisiaj bolalo mnie w okolicy jednego jajnika, ale po 5 min przeszlo, wiec uspokoilam sie
    Jutro napisze do lekarza…..

    • ~Agac pisze:

      Franczeska – głupi tel wkleił mi komentarz dla Ciebie pod postem Magdy

    • ~iza krotki blog pisze:

      Franczeska , jeśli to biochemiczna, skończy się sama. Nie musisz nic robić. Najważniejsze jest, że beta spadła.
      Masz burzę hormonalną, organizm potrzebuje czasu.

      Bardzo mi przykro, że zamiast o ciąży, piszemy o takim zakończeniu :(

    • ~Franczeska pisze:

      Agac, Iza

      Dzieki za wsparcie
      Na szczescie jakies plamienie sie zaczelo, a do lekarza i tak ide, pogadac o dalszym planie

  8. ~Magdanr2 :) pisze:

    Zrobione :)

    • ~Agac pisze:

      Franczeska wyglada na biochemiczna. Najwazniejsze ze beta spadła do zera, bo to znaczy ze nie pozamaciczna. Moze organizm musi zaskoczyć na nowo? U mnie 2 biochemiczne, każda była inna (w pierwszej ładnie przyrastająca beta i krwawienie jednoczenie, w drugiej słaba beta bez krwawienia i narastające widmo pozamacicznej)

    • krotki.blog pisze:

      ♥♥♥ :)
      Co tam Magda w NOWYM świecie? :)

  9. ~paradise pisze:

    Jejku Iza super pomysł :) ja jak zawsze jestem chętna na wszelkie warsztaty :) już biorę się za ankietę ;) Fajnie jakby udało się zorganizować te warsztaty :) byśmy dużo mogły się dowiedzieć i przede wszystkim byśmy mógłby wreszcie się spotkać na żywo :) Twój M miał super pomysł :)

    • krotki.blog pisze:

      Publikując ten wpis, zapytałam męża:
      - Tak zupełnie między nami, jak oceniasz szanse, że to się uda?
      - Wysoko – odpowiada mąż :)

      No to już nie tylko między nami!

  10. ~martucha pisze:

    Brawa za pomysł dla Ciebie i Męża :-)

  11. ~iza krotki blog pisze:

    Dziewczyny, lawina ankiet! Zamieszczam maila, którego dostałam od p. Agnieszki, z pewną szczególną prośbą. Sama też odrobiłam tę lekcję :)

    Nazywam się Agnieszka Mucha i piszę pracę magisterską dotyczącą samooceny i satysfakcji seksualnej kobiet zmagających się z niepłodnością. Dość trudno jest dotrzeć do tej grupy społecznej, dlatego próbuję gdzie mogę :) Czy zechciałaby Pani podać na swoim blogu link do mojej ankiety? Te pytania to dobra okazja dla badanych, by wejrzeć w siebie, zadać sobie różne pytania, a dla mnie szansa, by napisać pracę.

    https://docs.google.com/a/st.swps.edu.pl/forms/d/1M5_9K0M_a6qje7EnVfGqqYEfdop5s5CnuwlH3v_CpnY/edit

    • ~martucha pisze:

      Iza – czy osoby, których problem już nie dotyczy, ale dotyczył w przeszłości, też mogą wypełnić tę ankietę??
      zaczęłam wypełniać i zwątpiłam, bo jest jakoś tak sformułowana w czasie teraźniejszym, co sugeruje, że dotyczy kobiet aktualnie borykających się z problemem…

      • ~Agnieszka pisze:

        Bardzo dziękuję za pomoc. Ankieta jest dla kobiet aktualnie zmagających się z problemem niepłodności i tego jak to wpływa na ich samoocenę. Pewnie ciekawe byłoby zbadanie grupy kobiet niepłodnych a potem powtórzenie tego badania jak urodziły dziecko. I jak się zmieniła ich samoocena i satysfakcja seksualna. Ale to już jest temat na inne zupełnie badanie. Pewnie bardziej doktorat, ja na razie mam skromniejsze ambicje :) Ale dziękuję za chęci!

    • ~pati pisze:

      Zrobione :)

    • ~mała Ania pisze:

      Wypełniłam, ale miałam już moment dużego zniechęcenia oraz potrzeby cofnięcia się do wstępu, żeby sprawdzić czy Pani studiuje na KULu (Katolicki Uniwersytet Lubelski), czy temat jest zwiazany ściśle z religia, bo irytowaly mnie te pytania o Boga. Myślę, ale to tylko moje zdanie, że gdyby byly trochę dalej, to mniejsza szansa, że ludzie rezygnowaliby z wypełniania ankiety.

      • ~Agnieszka pisze:

        Nie studiuję na KUL, tylko SWPS :) a religijność jest jedną z badanych zmiennych i jest to gotowy kwestionariusz, którego nie mogę zmienić :) Dziękuję za cierpliwość :)

    • ~paradise pisze:

      Wypełniłam też tą drugą ankietę i tak samo te pytania religijne lekko mnie irytowały :)

      • ~pati pisze:

        to ja cos przeoczylam haha bo jedno wylapalam :)

        • ~Agnieszka pisze:

          Dziękuję za cierpliwość :) Te pytania o religijność to gotowy kwestionariusz, który jest standaryzowany i nie mam szans, by go skrócić. Wiem, że troszkę tych pytań jest, ale naprawdę nie ja go układałam :) Dlatego jeszcze mocniej dziękuję za zaangażowanie i pomoc. Pozdrawiam ! Agnieszka

          • ~mała Ania pisze:

            To że są te pytania to zrozumiałe, ale jeśli masz wpływ na kolejność tych „dziedzin” czynników chroniących, to nie wiem, czy nie lepiej je da dalej, bo na początku mogą zniechęcać, a dalej jak już ktoś trochę pracy włoży w uzupełnianie odp to będzie mu szkoda przerwać :)

            • ~Agnieszka pisze:

              Dzięki za podpowiedź :)

              • ~Agac pisze:

                Agnieszka popieram Małą Anię – przerzuciłabym pytania o religijność, a najlepiej je podzieliła, tak by odpowiadający nie był nimi zasypany.

                • ~leśna pisze:

                  Absolutnie nie pojmuję argumentu o braku możliwości (choćby) skrócenia kwestionariusza w kwestii pytań ze sfery religijnej we własnej pracy magisterskiej. W mojej ocenie czyni to tę ankietę totalnie niestrawną. Miast odpowiadać na pytania, czułam się siłą zaciągnięta do konfesjonału. Odpuściłam po 10 sekundach.

                  • ~ob pisze:

                    Bo są prawa autorskie? Bo pomijając pytania trudna będzie interpretacja?

    • ~pati pisze:

      aaaa nie przeoczylam nic :) po porstu zaznaczylam nie w pierwszym pytaniu czy wierze i mi sie ta karta nie otworzyla teraz podejrzalam i fakt faktem moja ankieta opierala sie jedynie na zadowoleniu z sexu z mezem haha i wlasnej samoocenie… ufff ulzylo mi bo myslalam ze jestem ślepa

      Przepraszam za braki ś ć i ł ale mam zalozone pazury i pisac biedaczka nie umie ani na tel ani na komorce :)

      • ~Agnieszka pisze:

        Uznałam że jeśli ktoś zaznacza „nie” przy pytaniu o Boga, to bez sensu jest żeby go jeszcze atakować dodatkowymi pytaniami o zaangażowanie religijne :) Dlatego tego nie widziałaś :)

      • ~Lena pisze:

        pati…to tak jak ja:) i mnie sie ta ankieta nawet spodobala…takie wprost pytania o sex i wlasne zadowolenie..:):):) oh jakaz ja zadowolona jestem…To ja narcyz sie nazywam…:):):)

      • ~gaja pisze:

        Też mnie to ominęło, ale aż weszłam raz jeszcze zobaczyć na tę religijność ;)

        • ~misscarp pisze:

          Pati, hehe ja też to zaznaczyłam i zastanawiałam się czy o tej samej ankiecie tu mowa, bo ja tam kojarzyłam prawie same pytania o zadowolenie z seksu :)

  12. ~iza krotki blog pisze:

    To dopiero początek, ale jestem pod wrażeniem… dziękuję Wam za zaangażowanie.
    Dziękuję też tym z Was, które tutaj zaglądają, nie piszą, ale pomagają. Ankietę wypełnia wiele osób, o wiele więcej, niż sądziłam, że znajdzie na to czas :)
    Dziękuję!
    Teraz jestem jeszcze bardziej zmotywowana, żeby to zrobić!

  13. ~Wężon pisze:

    Izabela UK jak tam? Punkcja dzisiaj, czy jutro?

    Psuja jak samopoczucie? Dzisiaj 11 dpt? Ja bym zrobiła test. ;)

    • ~IzabelaUk pisze:

      Punkcja jutro o 10:30. Juz od wczoraj dostalam przykaz oszczedzania sie bo w sobote mialam kilka duzych i dosc sporo malych jajeczek. Tak wiec doctorek chcial zaryzykowac i pociagnac jeszcze jeden dzien stymulacje zeby troszek dorosly te maciupkie. Zobaczymy jutro :)

  14. ~misscarp pisze:

    Iza, mam nadzieję, że jak Wam się uda to zorganizować (a wierzę, ze tak) to jakoś tam dotrę, choćby to miało być daleko :) Czuje się bardzo niedouczona i nie doinformowana w temacie niepłodności i wszystkim co z nim związane, a jakoś nie było mi dane uczestniczyć w żadnej konferencji na ten temat (nie docierają do mnie informacje o takowych). Tu ogromnym plusem będzie jeszcze osoba organizatorki ;)

    Wężon- szacun dla Ciebie! Naprawdę podziwiam Ciebie i twoje zaangażowanie w sprawy dziewczyn :) Jesteś wielka, kobieto :)

  15. ~Psuja pisze:

    Wężon dzisiaj wróciłam do pracy. Od samego rana złapałam takiego wkur*a, że oberwało się nie jednej osobie. Hormony szaleją… Głowa boli mnie cały dzień, zbiera mi się na wymioty. Testu nie robię bo się boję. Czuję, że się nie udało i boję się reakcji swojej i otoczenia. Boję się, że się załamię….

  16. ~Wężon pisze:

    Izabela udanego pick-upu. Daj znać, jak tylko będziesz mogła, co udało się pobrać.

    Psuja, jednak się zdecydowałaś. :) 12 dpt to rozsądny termin. Ja za pierwszym razem miałam z kliniki zalecenie testu w 12 dpt po podaniu dwudniowych.
    Tak więc nawet w kwestii testu nie może być jednolitych zasad. :(
    Trzymam kciuki, żeby przeczucie Cię myliło, a te wszystkie nerwy, rozbicie i złe samopoczucie były objawem ciąży.

  17. ~Anulek pisze:

    Przywołana do tablicy przez martuchę pod jednym z poprzednich postów, melduję, że żyję. Tylko mi czasu i siły na cokolwiek brak :(. Dopiero dziś, bo już mi głupio, że nie daję znaku życia, a mam chwilę, uzupełniłam wpis na blogu i teraz odpowiedź dla martuchy.
    Dzieci dwa tygodnie w domu były chore, znaczy z katarem i kaszlem, więc swoje łóżka przez cały dzień omijały z daleka, a ja już się ledwo ruszam. Do terminu zostało niewiele ponad dwa tygodnie i nie wiem czy wytrwam, niby wszystko ok, nic nie wskazuje na to, żeby coś miało być wcześniej, ale wiadomo, że różnie może być. Mała (bo czekamy na siostrzyczkę) wcale mała nie jest, a i mój organizm już mocno obciążony. A dobrze by było żeby się aż tak na świat nie spieszyła, bo niestety mam problemy z prawą stopą, nie mogę praktycznie na niej stać, więc najlepiej, żeby noga mi się choć trochę podkurowała. I tyle. Zaglądam, kibicuję, martwię się niepowodzeniami, ale z pisaniem u mnie ostatnio ciężko.

    • ~Wężon pisze:

      Anulek, to jakiś Armageddon u Ciebie. Nie martw się, że nie piszesz. Podziwiam, że nie padłaś. Dwa chore maluchy, zaawansowana ciąża i chora noga.

      Szybko ta Twoja ciąża minęła.

      • ~Anulek pisze:

        Oj szybko, dopiero test robiłam, a to już zaraz. Dni mijają zdecydowanie za szybko, a doba jest za krotka. Liczę na rychłą, ciepłą wiosnę, może choć samopoczucie mi się polepszy.

    • ~martucha pisze:

      Anulku kochany, odpisałam Ci na blogu, ale teraz mój obszerny komentarz zniknął (?). mam nadzieję, że po prostu czeka na jakieś zatwierdzenie czy coś, bo nie mam weny na powtarzanie tego samego.
      trzymaj się jakoś i dzięki, że się odezwałaś :)

  18. ~Agac pisze:

    Franczeska i jak sytuacja? Rozkręciło się?

    • ~franczeska pisze:

      Agac
      Rozkręca się okres
      Byłam już u lekarza. Beta 16 dnia miała poziom niecałe 5 czyli za mało i spadła do 0,1 19 dnia

      Na razie lekarz kazał odpocząć ten cykl, a w następnym zrobić jakieś badanie usg ale „zaawansowane” oraz kariotypy dla obojga. Poleca cykl przed stymulacja scratching endometrium. I kazał sie zastnowic czy chcemy robic badanie genetyczne zarodków. Materiał wysyłają do USA, ale to koszt ok. 5000 usd….

      • ~Agac pisze:

        Franczeska przepraszam, bo nie pamiętam – które to Wasze podejście? Bo chyba genetykę zarodków to robi się w mocno uzasadnionych przypadkach. Miałaś wcześniej biochemiczną?

      • ~pati pisze:

        Franczeska o to widze ze tez kolorowe ceny…

      • ~iza krotki blog pisze:

        Franczeska, czekałam na wiadomość o zaczynającym się okresie, jak zwykle czekam na wieści o jego braku.
        scratching endometrium robiłam kilka razy. Jak widać, finalnie nie zadziałał, a le z drugiej strony miałam to w ramach dofinansowania i nic nie bolało, więc czemu nie? Mimo wszystko wierzę, ze zwiększa szanse na ciążę.
        Co do badań genetycznych nie mam dość wiedzy, zeby się wypowiadać poza tym, co mi się wyrwało: chryste, jak drogo…

      • ~Franczeska pisze:

        Z ta genetyka to mamy sie zastanowic, choc lekarz sam powiedzial, ze wiele kobiet pomimo zlego wyniku decyduje sie przyjac „wadliwy” zarodek, bo organizm kobiety ma takie specjalne wlasciwosci i czasem potrafi naprawic taki wadliwy zarodek. Ja przy trzeciej stymulacji raczej nie bede decydowac sie na badanie zarodkow (chyba ze zagram i wygram w totka ;-)
        A czasem nie przyjmuja zlego zarodka, w slusznej obawie, ze dziecko bedzie mialo powazne wady……

        Wszystkie pozostale badania, ktore mi poleca pokrywa moj specjalny wykupiony pakiet, wiec poprosze o komplet. Jak szalec to szalec :-)

        Za 2 tygodnie mam wizyte w drugiej klinice. Ciekawe co tam nowy lekarz nam zaproponuje.
        Oby byl chetny na zrobienie wielu badan, bo Moj M. upiera sie na zmianie kliniki, zwlaszcza, ze zalozylismy chwilowo, ze podchodzimy trzeci raz i kolejnego moze juz nie byc ze wzgledu na brak finansow.

        • ~Agac pisze:

          Franczeska Wasze badania na pewno warto porobić, żeby się nie okazało tak jak u mnie, że przez kilka lat ileś tam rzeczy było nie tak i nikt się tym nie zainteresował. Teraz je dzielnie naprawiam/suplementuję i kto wie, może się uda. Mam jednak nieodparte poczucie, że te poprzednie podejścia mogły być zmarnowane, bo komuś nie chciało się pomyśleć albo odejść od taśmowego schematu…
          Dlatego myślę, że dobrze robicie zasiegnąć opinii innego lekarza. Ciekawe co Wam powie.

        • ~niebieska pisze:

          Franczeska, obiektywnie dwa transfery w tym jedna ciąża biochemiczna to dobry wynik, ale jak wiadomo dla Ciebie to są dwie małe tragedie. Rozumiem. Też patrzyłam jak na dziwaka na lekarza, który mówił mi, że poronienie to dobry znak…
          Jeśli faktycznie trzecia stymulacja z dużym prawdopodobieństwem będzie tą ostatnią, to warto zrobić badania, żeby niczego nie przegapić. U nas kariotypy to standard przed ivf i u nas skupiają się baaardzo na nasieniu. Lekarz mi powiedział, że nawet przy poronieniach nawykowych pierwsze co badają to nasienie (genetyczne).

  19. ~IzabelaUK pisze:

    10 komoreczek pobrano, to chyba nie najgorzej. Jutro maja dzwonic z kliniki co i jak. Jednakze dr Z zaproponowal zeby juz dzisiaj umowic sie na transfer w piatek na 13:00. Mam nadzieje ze bedzie dobrze. Mamy tylko pytanie do Was dziewczynki jak to jest z suplementami bo z tego wszystkiego zapomnialam sie zapytac doktora. Biore femibion natal, inofolic x2, coenzym q10 x2, biomarine 1140, vit d3 2000 czy ktores z nich przestac brac, czy ktores tylko do transferu no i co pozniej? Pomozcie ;)

    • ~franczeska pisze:

      Izabela
      Mi lekarz odstawil wszystkie , str folikiem
      Dziewczyny , tego co pamiętam pisały , 3 tygodni temu to samo

    • ~pati pisze:

      femibion zostaw napewno co do reszty to przykro mi ale nie pamietam, bralam to co bylo na wypisie po punkcji a na reszte chyba tez mialam pozwolenie

    • ~iza krotki blog pisze:

      Izabela, pięknie. Okrągła , tłusta, pękata dziesiątka :)

    • ~wężon pisze:

      Izabela, niezły wynik. Niech się teraz pięknie zapładniają i dzielą.

    • ~IzabelaUK pisze:

      Dziekuje dziewczynki, jak zwykle nie zastapione. Zostawie chyba wit. D, femibion i inofolic, nie i dopytam sie w piatek przy transferze.

    • ~LILOĄ pisze:

      Ja od początku ciąży i przed transferem biorę femibion teraz już 2 plus wit d 2000, jod, brałam omega 3 oraz wit c, które Dr. kazał odstawić po 8 tygodniu.
      Co di suplementów to każdy Dr . zleca inaczej.

    • ~Lidka pisze:

      Izabela, to kolejny krok za Tobą i to ze świetnym wynikiem :-).

      U mnie podobnie jak dziewczyny pisały, jeżeli chodzi o suplementy to miałam brać dalej zestaw witamin prenatylnych. Zostawiłam też sobie wit. D (ale to na własną rękę, bo jak sprawdziłam poziom po 2-3 miesiącach zażywania to był ledwo w najniższym zakresie normy (wcześniej niedobór)). Ale lada chwila będzie więcej słońca, więc pewnie wtedy już jej tyle nie trzeba zażywać.
      A przede wszystkim starałam się jeść jak najbardziej rozmaite i wartościowe potrawy.

      Trzymam kciuki dalej :-)

  20. ~pati pisze:

    Psuja i jak?

  21. ~Psuja pisze:

    Negatywny.

  22. ~iza krotki blog pisze:

    Dziewczyny, w ciągu 2 dni na ankietę odpowiedziało 88 osób! Jesteście niezastąpione.
    Odpowiedzi dają mocno do myslenia. Bardzo dużo powtarza się wpisów o potrzebie poruszenia aspektów psychologicznych. Samo in vitro, choć tyle o nim wiemy, również wciąż i wciaż wymaga zgłębiania wiedzy.
    Dziękuję za cenne uwagi.

    • ~martucha pisze:

      na Twoim blogu masz dziennie po około 1000 wizyt – to 88 ankiet to wydaje mi się mało. Ale dobre i to :)

      • ~Patrycja pisze:

        Ale niektóre wchodzą po kilka razy dziennie :) Wiem, co mówię!

        • ~martucha pisze:

          Wiem wiem :-) też tak czasem robię. A już zwłaszcza gdy czekamy na czyjeś wyniki…

          • ~iza krotki blog pisze:

            Dziewczyny, tu jest bardzo duża powracalność. Powiedziałabym – jesteśmy w swoim kameralnym gronie. Licznik na dole strony nie odróżnia, czy to 1000 osób, czy ja 1000 razy weszłam :)

      • ~Wężon pisze:

        Martucha, duża część jest też w ciąży lub już z dzieckiem i nie są zainteresowane takim warsztatami.
        Uważam, że i tak dużo wyszło. Nie widzę tu 88 wciąż się starających. ;)

  23. ~Agnieszka pisze:

    Cześć Dziewczyny,
    Czy u którejś z Was w ciąży wyszedł reaktywny poziom cytomegalii? Jakie było postępowanie w tym wypadku?
    U nas 10tc bliźniaczej wyniki igg 71, igm – reaktywny (nie oznaczali ilościowo). Płacz i czarne myśli. W sierpniu badaliśmy tylko igm niestety i był niereaktywny. Zamierzam jutro powtórzyć igg i igm w laboratorium, gdzie robią ilościowo oba i zbadać awidność, ale zastanawiamy się co dalej. Przecież oszaleję czekając do porodu (albo i dłużej).
    Totalna załamka :/

    • ~Lidka pisze:

      Agnieszka, i jak tam wyniki powtórzonego badania?
      Nie wiem za dużo na ten temat, więc w kwestiach merytorycznych nie pomogę.
      Życzę Ci z całego serca, aby z dzieciaczkami było wszystko dobrze. I będę trzymać za to mocno kciuki.

      • ~Agnieszka pisze:

        Dziękuję Lidka.
        Powtórzyliśmy badania w innym laboratorium (dzień po pierwszych) i IGM wyszło ujemne (tu przynajmniej ilość podali), czyli świeżego zakażenia nie ma, a do tego awidność bardzo wysoka (czyli zakażenie było dawno temu). Ogromna radość, a potem zwątpienie w sens badań laboratoryjnych ;) Bo człowiek się przejmuje każdą liczbą, a tu takie kwiatki wychodzą.
        Idziemy w sobotę na podgląd to popytam gina co dalej. Pewnie powie, że nic, ale może poleci dobre laboratorium przyszpitalne, żeby to sprawdzić. Choć sama nie wiem, czy jeszcze chcę to przechodzić.

        • ~LILOĄ pisze:

          Agnieszka,
          A gdzie się leczycie ?

          • ~Agnieszka pisze:

            Na cytomegalię? Jeszcze nigdzie. Jakby ktoś znał dobrego zakaźnika to chętnie poznam. Mieszkamy w Krakowie. A badania pierwsze w Diagnostyce, a drugie w Synevo.

            • ~Izabela pisze:

              mój ginekolog badania z diagnostyki kazał używać zamiast papieru w łazience ;)

              • ~Agnieszka pisze:

                Trochę twardy ;) Mam nadzieję, że te inne typu hiv, hcv…wyszły im dobrze ;)

              • ~Wężon pisze:

                Izabela, akurat to super hiper badanie na chlamydię robi diagnostyka. Moja klinika ma badania w synevo, a to wysyła do diagnostyki. To też robią bez sensu?
                Diagnostyka ma sieć laboratoriów w całym kraju. Nie uwierzę, że wszędzie robią źle. Trochę przesadził ten lekarz.
                No chyba, że mówił o konkretnym punkcie diagnostyki.

                • ~Agnieszka pisze:

                  Gdyby robili wszystkie badania źle to szybko przestaliby istnieć. Myślę, że po prostu coś w tym teście nawaliło i tyle. Czytałam, że we Włoszech, gdzie cytomegalia jest badaniem obowiązkowym tylko 26% testów igm pozytywnych jest naprawdę pozytywnych. Reszta to błędy, które co ciekawe nie zdarzają się tak często przy igg.

    • ~Agnieszka pisze:

      Uzupełniam info, jakby ktoś kiedyś potrzebował:
      - jeśli igg i igm wyjdą dodatnie to należy sprawdzić awidność igg. Jeśli jest wysoka, to nawet jeśli igm są dodatnie to zakażenie jest wtórne i niesie małe ryzyko przeniesienia na dziecko (<1%)
      - jeśli awidność jest niska to można jeszcze sprawdzić DNA CMV (CRP), żeby sprawdzić, czy wirus na pewno jest, czy tylko przeciwciała
      - podobno igm-y często podnoszą się w ciąży do wartości wątpliwych lub lekko dodatnich

      Nie mam pojęcia, czemu w Diagnostyce wyszły nam dodatnie, a w innym labie ilościowo znikome. Może powtórzę jeszcze u nich awidność, choć lekarz stwierdził, że skoro jest wysoka to temat jest zamknięty i nie ma się czym przejmować. I że dobrze, że na początku ciąży zobaczyłam, że medycyna to nie matematyka i że laboratoria mogą się mylić. To jego słowa, ja tego nadal nie ogarniam.

      Maluchom urosły kończyny, więc chwilowo nas to uspokoiło ;)

      • ~Lidka pisze:

        Agnieszko, jak dobrze! Wspaniałe wieści :-D.
        A to laboratorium powinno Wam przynajmniej ogromną bombonierkę sprawić za te nerwy.
        Niech reszta ciąży bedzie już super nudna ;-).

  24. ~Lidka pisze:

    Hej Dziewczyny,
    Może komuś się przyda: na stronie facebookowej Naszego Bociana pojawiła się informacja o tym, że pierwsze 20 osób, które napiszą do Invicty na facebooku i podadzą hasło NASZ BOCIAN w wiadomości prywatnej, otrzymają voucher o wartości 1000 zł do wykorzystania na jeden z wybranych programów in vitro. Poajwiło się to 7 godzin temu.

  25. ~mała Ania pisze:

    Dzisiaj polubiłam na fb stronę moich znajomych ze Stanów, którzy jak się okazało, starają się o adopcję. Założyli funpage po to, by zbierać kasę, napisali, że adopcja jest droga, która dużo kosztuje (nie wiem jak jest w usa), oraz po to, by przekazywać informacje o całym procesie adopcyjnym osobom zainteresowanym. Jakbyście chcieli śledzić jak to jest w USA w ich przypadku, to możecie wpisać Kevin and Katie’s Adoption Page – zapraszają do polubienia :)

    • ~iza krotki blog pisze:

      Mało kto o tym wie (ja się dowiedziałam niedawno), ale nawet w Polsce jeszcze niedawno darmowa adopcja była droga, bo kurs kosztował (przynajmniej w zasłyszanej historii) trzycyfrową kwotę.
      Szkolenie, które my sami przeszliśmy, ośrodek wycenił na ponad 4 tys. zł. Ale oczywiście jest to finansowane (ośrodki są finansowane).
      Na świecie adopcja bywa droga…

  26. ~Katka pisze:

    hej ja w sprawie warsztatów. Wypełniłam ankietę, ale umknęło mi, że ja chętnie na takich warsztatach spotkałabym się z immunologiem. Sama podczas leczenia korzystałam z pomocy Pani dr Hanny Suchanek i ją mogę polecić (chyba, że na liście lekarzy w ankiecie znalazł się już immunolog bo część nazwisk była mi obca i mogłam nie skojarzyć ). Pozdrawiam

    • ~iza krotki blog pisze:

      Hej Katka.
      Poza ankietami uważnie czytamy wszystkie komentarze związane z tym tematem. Mi też się wydaje, że często poruszacie temat immunologii – ale nazwiska lekarza polecanego przez Ciebie nie znałam. Dzięki bardzo za podpowiedź :)

      • ~LILOĄ pisze:

        Ja również polecam Panią Dr. Suchanek z Gdańska. To bardzo wartościowa i pełna profesjonalizmu osoba.

  27. ~Piegusek pisze:

    Cześć Dziewczyny!
    sot lat minęło, nie wiem czy jeszcze ktoś mnie tu pamięta. Miałam się odezwać dawno temu i za każdym razem obiecałam sobie, że jak nadrobię blogowe zaległości co u Was, to wtedy.. i tak ciągle co nadrobiłam trochę to byłam w tyle. Więc postanowiłam teraz napisać. Dla zainteresowanych – Zostałam mamą cudownej córeczki! Kciuki za Was!!!

    • ~iza krotki blog pisze:

      Piegusku, czywiście, że Cię pamiętamy. Rzeczywiście, dawno się nie odzywałaś. Gratulacje :) :) Kiedy się urodziła córa? jak się czujecie?

    • ~Wężon pisze:

      Piegusku, jasne, że pamiętam.
      Zostałaś białą plamą, którą z przyjemnością wypełnię datą porodu.
      Zniknęłaś niedługo po pozytywnej becie.

      Miałam Cię wzywać, byłam ciekawa, jak poszło. Transfer miałaś dwa tygodnie przed moim marcowym. U mnie wtedy zarodek przestał się rozwijać.
      Cieszę się, że szczęśliwie urodziłaś i że udało się za pierwszym razem.

      Nie pamiętam tylko, czy jakieś rodzeństwo czeka w klinice.

      • ~Piegusek pisze:

        Czeka na nas czwóreczka. Będę się starała (będziemy) je odebrać. Będę się odzywać. ;-)

        P.S Odzywałam się trochę po pozytywnej becie;-)

  28. ~martucha pisze:

    Gratuluję córki Piegusku :-)
    A kiedy urodziłas?

  29. ~Piegusek pisze:

    Dziękuję ;-)
    Aż głupio bo trochę czasu minęło-w październiku;-) Ale cały czas o Was myślałam. Czujemy się już dobrze. A teraz już super ;-) Niestety trochę strachu było bo był poród przedwczesny, ale wszystko dobrze się skończyło. Jestem w niej zakochana!
    Iza-bardzo się cieszę z Twojej decyzji i życzę Wam Waszej Miłości

  30. krotki.blog pisze:

    Na prośbę jednej z nas, Justyny, przekazuję info o lekach do oddania.
    Justyna po pewnym czasie walki z niepłodnością wygrała. Urodziła dziecko. Dziś chce oddać to, co jej zostało:
    „Może komuś coś się przyda, najlepiej z Krakowa z osobistym odbiorem. Mam do oddania: Pregnyl 5000 2 opakowania, nie wiem czy można je jeszcze wykorzystać, ale były przechowywane w lodówce więc powinny być ok, Encorton pół opakowania, Estrofem prawie całe opakowanie, Clostibegyt całe opakowanie i Infolic 31 saszetek.
    Mam nadzieję, że będę mogła komuś pomóc.”
    W sprawie leków proszę o maila bezpośrednio do mnie (krotki.blog@op.pl), przekażę Justynie :)

  31. ~Wężon pisze:

    Izabela UK, jak tam po transferze?
    Ile jest zarodków w zapasie?
    Kiedy kazali testować?

    • ~IzabelaUK pisze:

      Och Wezoniku, my juz po… z dwoma kropkami lezymy i relaksujemy sie. Dwa zamrozone a trzeci leniwiec z przesileniem wiosennym zostal na obserwacji bo z pewnym opoznieniem zaczal sie dzielic. Zobaczymy co z niego wyrosnie :) testowac mamy za 2 tyg. Dziekuje za pamiec.

      • ~martucha pisze:

        Kciuki za wgryzanie Kropek! :-)

      • ~Wężon pisze:

        Izabela, zaciskam kciuki. :)

        Pewnie się dzisiaj dowiesz, jak leniwiec. Mam nadzieję, że dołączy do dwójeczki.
        Chyba całkiem niezły wynik w tej stymulacji. Oby to dobra wróżba była.

  32. ~Borówka pisze:

    Dziewczyny orientujecie się jak długo można trzymać próbki moczu i kupy niemowlęcia pobrane na badania w lodówce?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>